ZAPLECZE CXVI
Koniec lutego, koniec mrozu. Marcela Rybska i jej las. prowadzenie:Janusz Łastowiecki- - - mail do audycji:[email protected]
Ciało tańczy, kiedy śpiewa kość? Tak było? Tak, tak. Ciało tańczy, póki śpiewa kość. Ma tronika po jednej nocce. No właśnie. To był tekst napisany, nie przez ciebie zdaje się chyba, Wszystkie teksty, poza właściwie jednym z zespołu Salk, bo tutaj o tym mowa, rozumiem, były stworzone, napisane przez Kamila Kwidzińskiego. Pozdrawiam serdecznie. Także Kamil zajmował się pisaniem tekstów, ja pisałem muzyki, tak w większości. I po prostu razem z chłopakami jeszcze z Rapata później produkowaliśmy Wszystkie utwory i też pomagali jakby w kompozycjach, więc działaliśmy w ten sposób.
Salk, Matronika, tytułowy utwór z tamtej płyty. Czy muzyk wraca do swoich starych płyt? Czy muzyk Marcela Rybska wraca? Wracam. Oczywiście nie jest to na zasadzie samozachwytu raczej słuchanie, bo jestem bardzo autokrytyczna zawsze wobec rzeczy, które nagrywam i wypuszczam. Natomiast do tej płyty oczywiście wracam z sentymentem. Mam po czasie takie myśli, że o tutaj bym coś zmieniła, teraz inaczej nagrała, ale to myślę, że dotyczy wszystkich muzyków, jeśli mogę tak powiedzieć.
I wiadomo, że na dany moment, na tamte czasy, na ten 2017 rok, to zrobiliśmy wszystko tak, jak umieliśmy najlepiej w tamtym momencie. Także wracam z sentymentem, jeżeli już. Do czego odnosi się nazwa tamtej formacji Salk? Salk to był skrótowiec od Selki and the Lighthouse Keepers. To była taka animacja, bardzo ładna animacja o kobiecie, która zamienia się w fokę po zetknięciu się z wodą. I po prostu byliśmy zafascynowani zarówno animacją, jak i muzyką w tamtym filmie. Czyli zupełnie jakby taki temat mitologiczny się pojawił.
Dużo filmu jest w Twoich teledyskach, dużo filmu jest w tych historiach, jak słucham tych tekstów. Myślę, że niejeden utwór spokojnie znalazłby się w ścieżce dźwiękowej. I jeżeli chodzi właśnie o ścieżkę dźwiękową. Ty kiedyś realizowałaś coś takiego, co było tworzeniem atmosfery, soundtrackiem do filmów niemych. Opowiedz trochę o tym. Zgadza się. To już dość zamierzchłe czasy, ale może jeszcze kiedyś wrócę do tego. Nawet jeszcze przed salkiem graliśmy z chłopakami właśnie do filmów niemech na żywo. Pamiętam, że braliśmy udział w wielu edycjach festiwalu filmu niemego.
Mi nos odmawia pod posłuszeństwem. Biedne, noch to nic. Jesteś pod wodą po prostu. Teraz jestem pod wodą. A przed chwilą Wschód Słońca, Sunrise, Marcela Rybska. Zamknęłaś się parę lat temu. Koniec salku to był 2019 rok. Co się potem u ciebie działo? No tutaj nie ma się czym chwalić, ale też nie ma czego się wstydzić, bo to była po prostu historia o depresji i o lękach społecznych, o zaburzeniach lękowych.
Nie jakiś taki za bardzo Wiesz, nie myślę datami, że tu jakaś płyta, coś tam, deadline'y. Nie, nie narzucam sobie takich rzeczy, po prostu chcę pisać i nagrywać. Chciałbym tylko, żebyś wiedziała, i to nie jest tylko moje poczucie, bo pamiętam co się działo w mediach społecznościowych, jak ludzie reagowali na koniec Salk i jak też reagowali na początek twojej nowej ścieżki, że my bardzo na ciebie czekaliśmy. I to było... I sobie nie wyobrażamy, że mielibyśmy czekać następne. Ile to lat było? Siedem? Nie siedem. Chyba koło siedmiu, no.
Czy pięć, siedem, sześć. Już nawet sama nie wiem. Bałam się, że nikt nie czekał, także bardzo dziękuję za te słowa. Tak, tak. Salki jest na mojej półce i dzisiaj nawet te... Płyty oglądałem. Dlatego nie nie, już więcej siedmiu lat żadnych nie róbmy. I zawsze ci kibicujemy, jesteś zawsze w tym zapleczu i w lesie obecna. Dziękuję ci bardzo. Ja bardzo dziękuję i pozdrawiam. No to Ocean Wolnego Czasu, Kraków, Kraków, Kraków.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Koniec lutego, koniec mrozu. Marcela Rybska i jej las.
prowadzenie:
Janusz Łastowiecki
- - -
mail do audycji: