Rusza Innovate Poland
Według rządzących program Innovate Poland to miliardy złotych, które zostaną zainwestowane w innowacje, przede wszystkim małych i średnich spółek. "Inwestycje mogą wynieść łącznie od 8 do 10 mld zł" - przekazał minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Dodał, że dzięki programowi powstaną instrumenty i fundusze, które przyspieszą rozwój firm i rozbudują kompetencje technologiczne polskiej gospodarki. Czy rzeczywiście tak się stanie? Gościem Michała Zielińskiego jest Marek Zuber, ekonomista i analityk finansowy.
Ten program pana Filipa Tibiego zadziałał we Francji i teraz to przeszczepienie go na polski grunt, pewnie z jakimiś mniejszymi czy większymi zmianami, jest elementem takiego ogólnoeuropejskiego planu, żeby właśnie spróbować zmienić tę sytuację, w której, jak wylicza Komisja Europejska, startupów w Europie zakładanych jest więcej niż w Stanach Zjednoczonych. Ale one później po prostu więdną albo szukają finansowania poza Europą, amerykańskiego, azjatyckiego finansowania. No i później przenoszą swoją działalność. No więc ten plan ma to zmienić. A wróćmy jeszcze do przyczyn. Dlaczego tak jest, że w Europie to wszystko wygląda tak, że tak powiem...
Więc ja bym na takie dwa strukturalne kwestie zwrócił uwagę, ale oczywiście tych kwestii, tak jak powiedziałem na początku, jest znacznie, znacznie więcej. Jeszcze kończąc ten wątek zapóźnienia Europy, słyszymy coraz więcej, coraz częściej o tym, że Europie grozi nawet status takiego skansenu technologicznego. No bo tak, gdzie są europejskie platformy społecznościowe, streamingowe, gdzie są europejskie potęgi AI w chińskich fabrykach samochodów. które zaczynają nas zalewać swoimi produktami. Praktycznie nie ma ludzi w tych nowych. Kosmos Chińczycy podbijają i tak dalej, i tak dalej. Zostajemy w tyle. Czy pana zdaniem to takie działania, no już pominiemy Polskę na razie, takie działania mogą zmienić tę sytuację? My musimy coś próbować po prostu. Coś musimy próbować, więc jak pan pewnie zauważył, jestem troszkę sceptyczny, jeżeli chodzi o polskie realia właśnie w związku z tym ryzykiem, który trzeba na siebie brać, ale musimy próbować.
Też patrząc na te ostatnie dwa lata, trzy lata, to też taką tezę mogę postawić, że choćby w tym obszarze zbrojniowym to, co nas przeraża, czyli wojna w Ukrainie i to, co jest konsekwencją tej wojny, czyli wreszcie otwarte oczy Europejczyków, przynajmniej sporej części Europejczyków, że my musimy się zbroić, to też może być szansa, bo przecież dzisiaj obronność to jest technologia właśnie, więc to może być też taki element, który będzie przyspieszał te zmiany technologiczne Europy. Ale nie ma wyjścia, musimy to robić i tak jak powiedziałem, cieszę się, że także my próbujemy coś w tym zakresie osiągać. Mamy zapóźnienie wobec zachodu Europy, to na pewno. Patentów w Polsce mamy jak na lekarstwo.
My się wciąż porównujemy z zachodnią Europą, a teraz z naszej rozmowy wynika jasno, że ta Europa jest już mocno zapóźniona i musi się bardzo... szybko wziąć w garść. Ja zadam takie pytanie, które będzie bardzo ogólne, ale może panu coś przyjdzie do głowy takiego, co będzie konkretną odpowiedzią na to pytanie. Czy możemy zamiast golić Europę Zachodnią, do której nieustannie się porównujemy powiedzmy od 30 lat, jakoś pójść na skróty? Oczywiście. Jaką drogą? A propos tego porównywania się do Europy Zachodniej. Proszę zobaczyć. Niemcy, prawda? To jest ten pierwszy kraj, z którym my się kochamy porównywać. Oczywiście teraz w zależności od naszych poglądów w sposób bardziej cywilizowany, mniej cywilizowany, tak bym to określił. Niemcy, największa gospodarka Europy wciąż. Niemcy, które dzisiaj same określają się jako skansen Europy.
Już dzisiaj przypominam sobie taki artykuł sprzed roku prawie. W nieekonomicznej co prawda gazecie, ale dość poczytnej Der Spiegel. Dokładnie taki tytuł. Jesteśmy z Kanselem Europy. Jak popatrzy pan na te Niemcy, to z całą pewnością bardziej technologicznymi gospodarkami dzisiaj są gospodarka francuska, z której my się czasem śmiejemy, a popatrzmy ile tam się dzieje w stosunku do Niemiec, choćby jeżeli chodzi o przemysł kosmiczny. Przemysł obronny, ale ten obronny taki bardziej wyrafinowany bym powiedział, choćby w kwestii, nie wiem... Rakiet, oczywiście cały ten obszar wykorzystania energii atomowej. Francuzi mają swój własny, tylko Amerykanie mają takie technologie. Lotniskowiec z napędem atomowym. Kraj Beneluxu, wspomniana już Holandia przeze mnie, czyli ASML. Szwajcaria, Szwecja, to są dzisiaj znacznie bardziej technologiczne kraje niż Niemcy.
No więc skoro te Niemcy, które były dla nas no jednak jakimś wzorem, do którego chcemy dążyć, jeśli chodzi o potęgę Europy, jak się okazuje wcale takie potężne nie są, a są kraje mniejsze, które osiągają bardzo dużo w tym zakresie, to dlaczego Polska by nie miała być takim krajem? Brakuje nam cały czas rzeczywiście kapitału, to jest największy problem. No ale przecież możemy ten kapitał, no choćby takimi projektami, jak mówiłem przed chwilą, gdzieś tam próbować angażować to, co mamy, no ale także sięgać po ten kapitał w innych częściach świata, czyli współpracować z innymi krajami. Więc ja myślę, że z całą pewnością też sami powinniśmy próbować rozwijać nasze technologie, no ale też nie ma co ukrywać, powiedziałem, że możemy iść na skróty, ale gro tych koncepcji, które trzeba tworzyć, najlepiej robić jednak wspólnie.
Najwięcej warta firma w Europie, czyli wspomniany przeze mnie ASML, w zeszłym roku zarobił około 10 miliardów euro. Czyli dla niego wydatek 50 miliardów dolarów to jest pięcioletni zysk. Chcę powiedzieć, że jak naprawdę chcemy coś znaczyć za te 10 czy 20 lat, Europa musi działać wspólnie. Firmy europejskie muszą działać wspólnie. Nie mamy po prostu innego wyjścia. Więc tak, Polska może pewne technologie rozwijać na skróty, szczególnie jak... No właśnie ta biurokracja europejska nam przeszkadza w tym rozwoju, chociaż niestety nasza też jest, delikatnie mówiąc, nie powoduje zwiększonej konkurencji polskich firm. Ale jeżeli jest taka możliwość, róbmy to. Natomiast tak naprawdę te zmiany takie strategiczne, one są możliwe w Europie tylko jeżeli będziemy działać razem, bo to są dzisiaj zbyt duże pieniądze.
I ja mam nadzieję, taką naiwną trochę, że to co dzisiaj robi na przykład Trump swoją polityką, czyli ewidentnie pokazuje, że Stany Zjednoczone nie muszą być krajem, który będzie tak postrzegany jak przez ostatnie 53 czy nawet więcej lat jako taki przyjaciel. Europy Zachodniej, jak trzeba to pomoże, jak trzeba to gdzieś tam właśnie dostarczy jakieś technologii, to może to właśnie paradoksalnie też będzie jednym z elementów, który przyspieszy w Europie te wspólne działania. Skoro nie możemy liczyć na Stany Zjednoczone, to liczmy na siebie. No może taki będzie efekt tych działań Trumpa również. A paradoksalnie Rosja nam może też trochę pomóc, prawda? To może smutne, ale taki jest świat, że wspomniane wszystko na technologie wojskowe napędzają gospodarkę, bo znajdują komercyjne zastosowania.
Ja miałem taką nadzieję, że wojna w Ukrainie to eskalacja wojny, to będzie element, który będzie tym zaczynem wspólnego działania i proszę zobaczyć. Pierwsze półtora roku średnio to wyglądało. Musi Pan ze mną zgodzić. Raczej deklaracje niż działania. I dlatego powiedziałem o tym Trumpie, bo może wojna to jest z całą pewnością coś zdecydowanie straszniejszego. Giną ludzie, nie ma co do tego żadnej wątpliwości. Ale może skoro wojna nie zmobilizowała tego myślenia o wspólnym działaniu, no to może teraz to, co robi Trump od początku tego roku, nie tylko mam tutaj na myśli oczywiście kwestię ceł, może to będzie tym dodatkowym elementem, który spowoduje, że Europa będzie działała razem. A my oczywiście w ramach tej Europy także.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.