Mentionsy Mentionsy
Rozmowy w Radiu RMF24
Rozmowy w Radiu RMF24

O co chodzi w proteście nauczycieli?

12.11.2025 ·10 min 39 s

Rozpoczął się protest nauczycielskiej „Solidarności”. Związkowcy domagają się lepszych płac, wypłaty wynagrodzeń za godziny nadliczbowe, a także powrotu zadań domowych do szkół. Mówią „dość” upolitycznianiu karty nauczyciela. O problemach polskiej szkoły rozmawialiśmy z Marią Kowalewską – nauczycielką z inicjatywy „Wolna Szkoła”

Tu Radio RMF24, u nas jeszcze więcej informacji. Będziemy mówić o problemach polskiej edukacji. W szkołach całej Polsce ruszyła akcja protestacyjna organizowana przez Oświatową Solidarność. W wielu placówkach pojawiły się już na przykład flagi związkowe. No i czy kolejne akcje protestacyjne mogą przynieść poprawę sytuacji? Będę rozmawiał dziś z panią Marią Kowalewską, nauczycielką reprezentującą inicjatywę Wolna Szkoła. Dobry wieczór pani. Dobry wieczór. Czy zgodzi się pani z takim stwierdzeniem, że właściwie ciężko jest kazać taki moment w ponad 30-letniej historii naszego pięknego kraju, ponad 35-letniej historii naszego pięknego kraju od momentu słynnych wyborów w 89 roku, kiedy o szkole mówiło się dobrze?

Trudno mi powiedzieć, bo niewiele dłużej żyję, ale mogę powiedzieć, że od 11 lat, kiedy pracuję w zawodzie, to ciągle słyszę co trzeba w naszym zawodzie poprawić i co jest do zmiany. A że wszyscy chodziliśmy do szkoły, albo prawie wszyscy, to w tym kraju wszyscy jesteśmy ekspertami od edukacji. Pomysłów na edukację mamy bardzo dużo i wydaje nam się, że wiemy najlepiej, co i jak powinna wyglądać edukacja, praca nauczycielek i nauczycieli. No i teraz, ponieważ trochę czuję w tej wypowiedzi takiego lekkiego sarkazmu, no to pani jako nauczycielka mogłaby wprost powiedzieć, co powinno się zmienić raz na zawsze i tak powiem szczerze, dać trochę szkole przestrzeni i spokoju.

Czy myśli pani, że lepszym rozwiązaniem byłoby to, żeby szukać właśnie jakiegoś, no powiedzmy, podobnego jak fiński model, czy też raczej pokusić się o coś naszego polskiego, żeby było to dopasowane do tego, czego polska szkoła oczekuje? Polskie dzieci, rodzice, wszyscy ci, którzy zawsze mają tam w życiu jakiś kontakt ze szkołą, mniejszy lub większy. Zawsze tak. Ja mówię, że ja bardzo lubię te porównania, ale też wtedy mówię, że w Finlandii na święta ludzie dostają książki w prezentach. i czytają je drugiego dnia świąt. Tak. Więc myślę, że to jest dobry wyznacznik wtedy, żeby zapytać, czy w domach osób, które się o edukacji wypowiadają, czy tak to wygląda, że tam 26 grudnia wszyscy siadają pod kocami i czytają. Chciałabym, żeby to było dostosowane do nas, bo trzeba pamiętać, że w polskiej szkole mamy dzieciaki z różnymi osobami, dzieci, młodzież z różnych domów.

Ja wiem, że w idealnym świecie każdy interesuje się edukacją swojego dziecka, ale tak nie jest, tak? I chciałabym, żeby o szkole myślano kompleksowo, że jest to społeczność uczniów i uczennic, nauczycieli i rodziców i bez tej wspólnoty, jakby wspólnych działań, to nic się nie zmieni. A też do tego oczywiście nad nami jest ministerstwo, które te zmiany wprowadza odgórnie, często robiąc fikcyjne albo symulowane konsultacje społeczne. To tak a propos tego, co mówi Związkowa Solidarność Nauczycielska. że chcą prawdziwych konsultacji, prawdziwych rozmów. No tak, no tutaj tych pomysłów na to, jak reformować szkołę i robić zmiany jest dużo. Ostatnio słyszeliśmy na przykład o tych wypłatach za godziny ponadwymiarowe. Chodzi o te wycieczki, wyjazdy na wycieczki.

Więc jakby też trzeba to pokazywać. No i... W momencie, kiedy mamy te ponadwymiarowe, które miałyby ułatwić, ujednolicić system, żeby nie było nierówności, jakiejś niesprawiedliwości między województwami, czy nawet między szkołami w jednym województwie, czy w jednej gminie, to okazuje się, że jesteśmy stratni. I właśnie jutro mam pierwszy raz taką godzinę, tzw. basiową, czyli ja będę w pracy, przygotowana na zajęcia. uczeń, z którym mam zajęcia, wychodzi z klasą do kina i nie będę miała zapłacone, mimo to, że w weekend, bo nie wiedziałam o tym, że wychodzą do kina, usiadłam i przygotowałam mu lekcję indywidualną. To jest też takie pytanie, które mi teraz się pojawiło w głowie, czy patrząc na nauczycieli, choć oczywiście wiadomo, że nie da się tego pewnie jakoś uogólnić, ale tak z Pani oceny i tego, jak Pani kontaktuje się ze swoimi kolegami czy koleżankami, czy dla nauczycieli ważniejsze są te kwestie takie finansowo-organizacyjne, czy bardziej to, jak programowo jest szkoła poukładana?

mitycznych naszych wysokich dodatków tutaj, które mamy, więc to jest oszczędność za samorządu, ale my też musimy łatać te dziury budżetowe w momencie, kiedy nauczycielka, która mieszka sama w mieście, nie jest w stanie się utrzymać za pensję po prostu samą, taką pensję gołą, gdyby chodziła tylko i pracowała na swój etat. Chyba, że jeszcze pani chciała dokończyć. Nie, nie, proszę zapytać. Bo tu mi jeszcze przychodzi do głowy takie pytanie, czy w obecnej sytuacji szkoły, tego jak jest ułożony ten program, czy to jest tak, że nauczyciele mogliby trochę przejąć jakby inicjatywę i zacząć trochę go, może nie naginać, ale ustawiać tak, żeby pokazać to właśnie ministerstwu, czy też osobom, które są mniej kompetentne, jak to powinno wyglądać?

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.