Bronisław Komorowski: W styczniu 1990 roku byłem już pełen nadziei i ufności | 36. urodziny RMF FM
"W styczniu 1990 roku byłem już pełen nadziei i ufności" - tak Bronisław Komorowski wspomina czasy, gdy powstawało Radio RMF FM, odnosząc się do zachodzących wówczas zmian politycznych w naszym kraju. Kiedy RMF FM pojawił się w eterze, minął niemal rok od zakończenia obrad Okrągłego Stołu. "Wyszło to na dobre dla Polski, otwierało perspektywę zmian. Żyliśmy nadziejami, nadziejami na wszystko" - mówił były prezydent, przypominając, że w 1990 roku akces w UE czy NATO był jeszcze daleko przed nami.
I wtedy jednak to otwierało perspektywę głębokich zmian w ojczyźnie. Ja byłem już bardzo blisko związany z ekipą, czy byłem cząstką ekipy jako dyrektor gabinetu ministra w Urzędzie Rady Ministrów. przy Tadeuszu Mazowieckim, więc jakby żyłem tymi nadziejami, które on tworzył. A jakie to były wtedy nadzieje? Mieliście nadzieję, że wejdziemy do NATO, że wejdziemy do Unii Europejskiej? To były nadzieje na wszystko, tak, no bo potem był taki moment szczególny, jeśli chodzi o Unię. Jak pamiętam profesor Skubiszewski, minister spraw zagranicznych, to powiedział wprost, że albo, bo rozpoczynał proces Po zgłaszaniu polskiego wejścia do Unii Europejskiej powiedział coś bardzo mądrego, które według mnie jest do dzisiaj aktualne.
To znaczy, że Polska jest tak położona w sensie geopolitycznym, że albo będzie moskiewska, albo będzie europejska. No i dla mnie było to oczywiste. Ale już w 90 roku? Bo to wtedy nie dla wszystkich było oczywiste. Od 92 chyba, o ile pamiętam, poszło to. No ale to były te klimaty. Już się mówiło o tym koniecznie, że do Unii, ale też na przykład co mądrzejsi ludzie mówili, że łatwiej będzie w sumie nie do Unii. bo Polska nie spełniała kryteriów, jeszcze długo kryteriów członkostwa, ale do NATO, bo tam decydują czynniki polityczne. A co to szkodzi polskiemu optymizmowi? Niech pan powie, że wojska sowieckie stały. No pewnie, że stały, ale ja miałem tą wielką, wielką przyjemność i radość taką, powiedziałbym, ponadpokoleniową w ogóle,
Nam bezpośrednio jakieś zakusy amerykańskie wobec Grenlandii nie są groźne bezpośrednio, aczkolwiek bardzo brzydkie i bardzo takie rozbijające poczucie, że świat zachodni przynajmniej w kwestiach własnego bezpieczeństwa jest solidarny i że będzie skutecznie tego bezpieczeństwa bronił. Jeżeli jeden kraj członkowski i to jeszcze przepotężny kraj członkowski ma żądania terytorialne wobec drugiego kraju członkowskiego NATO, słabszego, o wiele słabszego, mniejszego, ale dzielnego, jakim jest Dania, no to jest się czego obawiać. Obawiać się trzeba skutków tego, no bo Rosja o niczym więcej nie marzy, jak o tym, żeby rozwalić i Unię Europejską i NATO, albo przynajmniej zmniejszyć ich z tych organizacji spoistość wewnętrzną i zdolność do solidarnego działania.
umiarkowanie konserwatywnych, to znaczy akceptujących kierunek na zachód. Unia Europejska, NATO, głębokie przemiany, a jednocześnie szanujący tradycje, szanujący także ówczesne moje poglądy zdecydowanie antykomunistyczne. Czyli żółto-niebiescy byli biało-czerwoni i antykomunistyczni. Dokładnie tak. Myślałem sobie, no ten Kraków jednak, no proszę, proszę. Ten konserwatyzm jednak taki pozytywny. znalazł swoje odzwierciedlenie w mediach. I ja witałem to z satysfakcją. Zastanawiam się, czy Trzyński by się zgodził z tym, że był miarkowanie konserwatywny, ale... No tak, ma pan rację.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.