Mentionsy Mentionsy
Reportaże | Radio Katowice
Reportaże | Radio Katowice

Reportaż. Od Federaka do Papszuna

04.11.2025 ·17 min 38 s · 1 rozdział · 1 sponsor

"Wszystko zaczęło się w marcu 1921 roku... i trwa do dziś" - czytamy na stronie Rakowa Częstochowa. A zaczęło się i trwa dzięki ludziom, którzy już od ponad 100 lat budują tę drużynę. Zaczęło się od rakowskiej młodzieży i działaczy takich jak Marian Federak. A jak toczyła się ta historia przez minione dekady - o tym w reportażu "Od Federaka do Papszuna" Martyny Słabikowskiej w realizacji dźwiękowej Rafała Drabka.

Muzyka Muzyka Dla historii kraju bohater, dla miłośników piłki nożnej oczywiście jeden z twórców Rakowa Częstochowa. A dla Was? Dla nas przede wszystkim ukochany dziadek. Osoba bardzo mocno związana ze swoim środowiskiem lokalnym, ale też w młodości służył w Wojsku Polskim, więc ten patriotyzm na takim poziomie ogólnokrajowym. ale też taki wymiar właśnie lokalny, czyli patriotyzm związany z Częstochową, z miejscem, w którym mieszkał i tutaj też lokował jakby swoje uczucia patriotyczne, ale w taki sposób związany ze społecznością, czyli

Muzyka Zostając przy tej książce, tą zabieram na chwilę, a tutaj cofam się do tego zdjęcia, bo Pani już mi zdradziła, że to zdjęcie jest wyjątkowe. O, jest! Portretowe naszego dziadka i to jest takie moje bardzo wczesne wspomnienie z dzieciństwa, kiedy byłam małą dziewczynką i jeszcze nie potrafiłam wtedy czytać, ale zauważyłam to zdjęcie i zapytałam babci, kto to jest. I babcia powiedziała, to jest twój dziadek. I tak to się zaczęło. Właściwie babcia bardzo dużo opowiadała mi o dawniejszych czasach, o Rakowie, no nie tylko o klubie.

Wiele ciekawych rzeczy dowiedziałam się od babci. Babcia o dziadku mówiła zawsze bardzo ciepło, że był bardzo kochającą osobą, kochał babcię nad życie, kochał swoje dzieci, no i niestety los zgotował taką przykrą niespodziankę. która szczególnie wiąże się z moim tatą ze względu na to, że dziadek został aresztowany 3 listopada 1944 roku w szóste urodziny mojego taty. No ale myślę sobie, że Te rzeczy, które dziadek zrobił dla Rakowa, dla klubu sportowego przełożyły się też na kolejne pokolenia w naszej rodzinie, bo zarówno mój tata Janusz, jak i tata Moniki Witold obaj byli czynnymi zawodnikami klubu sportowego Raków.

Tam odnosili swoje sukcesy sportowe. No i kolejne pokolenia, jak widzimy dziś, korzystają z tego miejsca w sposób taki bardzo twórczy, odnosząc kolejne swoje sukcesy w tej atmosferze fair play, która tak jest ceniona właśnie w sporcie. Dzisiejsze wydarzenie ma na celu uhonorowanie pana Mariana Federaka, współzałożyciela klubu sportowego Rakowia, który obecnie działa pod nazwą RKS Raków Częstochowa. Pan Marian Federak był nie tylko działaczem społecznym, ale również niepodległościowym.

Taką bardzo ważną rzeczą, która się wydarzyła było to, co się stało w zeszłym roku. Została odsłonięta tablica upamiętniająca dziadka. Jest ona ulokowana na budynku klubu sportowego Raków. Każdy, kto w tej chwili wchodzi po schodach, idzie do tego klubu zerkając delikatnie na prawo, Widzi tą tablicę, która tak jak już tutaj moja siostra cioteczna wspomniała, nie upamiętnia tylko i wyłącznie dziadka, ale wielu innych działaczy, dzięki którym ten ruch sportowy na Rakowie się rozwijał. W odsłonięciu tej tablicy brał również udział mój tata, który odsłaniał tą tablicę i jest to dla nas też taka ważna rzecz.

społecznik, co później w okresie międzywojennym było bardzo widoczne. Marian Federak był Częstochowianinem z wyboru. Marian Federak związany z Polską Partią Socjalistyczną, związany był też z organizacją OMTUR, Organizacja Młodzieżowa Towarzystwa Uniwersytetu Robotniczego. Pewnym elementem przyciągania do Polskiej Partii Socjalistycznej był również ruch sportowy. I teraz Raków, Częstochowa, rok 1921 oczywiście powstanie Rakowi, która istniała do roku 1925, kiedy podjęto decyzję o samorozwiązaniu klubu i w 1927 roku odnowiony ten klub pod nazwą Robotniczy Klub Sportowy Raków.

Sekcja sportowa, omtur, nie, Robotniczy Klub Sportowy Raków Częstochowa, bo... Miejscowość Raków do Częstochowy wówczas jeszcze nie należała. Została przyłączona w 1928 roku. Także tutaj Marian Federak, prezes przedwojennego Rakowa. Akurat tak nasze rodziny poprzez moich rodziców znamy się wzajemnie od bardzo wielu lat. I tu zrobię pauzę, bo dlaczego się znacie? Bo jak powiem w środowisku kibicowskim i w ogóle częstochowskim nazwisko Basiński... No to serce się otwiera. Bardzo dziękuję za te piękne słowa. No my jesteśmy z dziada pradziada z Rakowa. I taką przygodę ze sportem rozpoczął mój dziadek Mieczysław Basiński w okresie międzywojennym, z tym, że był zawodnikiem RKS-u z Kracza, z Tochowa, ale był członkiem zarządu klubu RKS Raków.

W czasie II wojny światowej, wraz z innymi zawodnikami Rakowa, dziadek Mieczysław stworzył tajną drużynę RKS. Niemcy początkowo nie zwracali na to uwagę, natomiast rok 1943 zaczęły się łapanki. Józef Trautz, najlepszy zawodnik Rakowa okresu międzywojennego, stał postrzony w kolano do gry w piłkę. Józef Traut nigdy nie wrócił. Ja nie bez przyczyny poruszam to nazwisko, bo o nim z najwyższym szacunkiem wspominał mój ojciec Jan Basiński. Od 1949 roku zawodnik Rakowa, od 1966 roku po ciężkiej kontuzji trener. Wielokrotny trener mówił, to właśnie był mój mistrz. To on mnie wypatrzył, że jest na tych podwórkach na Rakowie, na Dębiu taki właśnie chłopaczek, który bardzo dobrze gra w piłkę i on właśnie ściągnął mojego tatę do Rakowa.

Jeszcze byli obaj jego bracia i Bolesław i Romuald. Także w sumie w Rakowie w latach 50. grało trzech Basińskich. Ja przepraszam, ale tata jeszcze żyje? A doczekał tych najlepszych czasów Rakowa? Niestety nie. Zmarł wcześniej. Marzył tata o takim Rakowie? Wierzył, że tak się ta historia potoczy? Jak najbardziej. Mówi mi, że wiesz co, jak w 1990 roku po raz kolejny weszliśmy do drugiej ligi, czyli wyjaśniam obecna pierwsza, to wówczas założyłem, że kolejny sezon to jest walka o pierwszą ligę, czyli obecną ekstraklasy. I kiedy tata odszedł na emeryturę, w sezonie 1994-1995 Raków wszedł do pierwszej ligi, czyli obecnej Ekstraklasy i pierwszy mecz w Ekstraklasie zawodnicy dedykowali tacie.

Ja wiem, że na temat historii częstochowskiej piłki nożnej moglibyśmy pewnie dniami, jak nie tygodniami rozmawiać. W końcu wydał pan książkę na ten temat. Oczywiście, kiedy dziś myślimy o częstochowskiej piłce nożnej, no to pierwsze, co przychodzi nam na myśl, to Raków Częstochowa, który w końcu doczekał się parę lat temu tytułu mistrza Polski. No ale właśnie, jak na przestrzeni dziejów zmieniała się częstochowska piłka nożna? Jaka jest historia Rakowa od Mariana Federaka po Marka Papszuna? Oczywiście piłka nożna sama w sobie ewoluowała jako dyscyplina sportu. Ta droga od Rakowi po Raków Częstochowa i po dzisiejszy sukces tak na dobrą sprawę jest ponad stuletnia. Były różnego rodzaju momenty. Jednym głównym elementem to jest przede wszystkim to, że klub Raków praktycznie przez 90 lat był związany z hutą Częstochowa.

W 1921 powstanie Rakowi, między innymi Właśnie Marian Federak, Baścik i wielu innych młodych chłopców z Rakowa postanowiło zorganizować drużynę. Późne lata 20., 30. to jest już taka mocniejsza działalność, funkcjonowanie poszczególnych sekcji i rozwój tej rakowskiej piłki. Okres międzywojenny, no to przede wszystkim oczywiście mecze konspiracyjne. Po okresie... II wojny światowej. Częstochowska piłka porównując inne regiony Polski to bardzo szybko się odrodziła. Marzec, kwiecień 1945 to pierwsze rozgrywki i wznowiła działalność Częstochowskiej Okręgowy Związek Piłki Nożnej. No i w tych pierwszych rozgrywkach w klasie A również drużyna Rakowa wzięła udział.

To wszystko fajnie wyglądało do 1949 roku, gdzie nastąpiła sowietyzacja sportu. No i lata 50., 60. to już taka coraz mocniejsza drużyna. 1967, wielki sukces, drużyna wówczas Rakowa Trzecioligowa awansowała do finału Pucharu Polski, gdzie zmierzyła się z krakowską Wisłą, dopiero po dogrywce przegrywając 2-0, ale należy uznać to za wielki wówczas sukces. Sukces. Co dalej? No lata 70. i 70. to zmiany przede wszystkim też w strukturach. Lepsze, gorsze, trzecia, druga liga. Początek lat 90., czyli awans do pierwszej ligi, dzisiejszej ekstraklasy, czyli najwyższy poziom rozgrywkowy, pierwsza liga, awans Rakowa do sezonu 1997-1998.

Raków grał, nawet w pewnym momencie był gdzieś przymierzany do Pucharu Intertoto. Później Raków spadł do drugiej ligi. Dużo tych rzeczy jakby pośrednio wpłynęło na duży kryzys w Rakowie, który szczególnie na początku XXI wieku, rok 2002, był pierwsze tak naprawdę prawdziwe widmo, że klubu nie będzie. Powstała reaktywacja, część zawodników nawet w ówcześnej pierwszej ligi wróciła do klubu. I to można spiąć chyba taki okres do 2008 bodajże, nie chcę tutaj też pomylić dat. Szczególnie to był legendarny taki mecz w Nowej Soli, gdzie Raków mógł awansować. Awansu nie było, mecz, który przez wielu uznawany, że został bardzo kolokwialnie mówiąc sprzedany, odpuszczony.

Byłem też na tym meczu, było przykre to strasznie, ale nic się nie dzieje z przypadku. Nastąpiło zadłużenie klubu, kolejna grupa, która postanowiła ratować wówczas Raków, czyli byli zawodnicy Rakowa, właściwie to dużo opartych na złotych medalistach z 1985 roku, Spartakiady, m.in. Krzysztof Kołaczyk, Jerzy Brzęczek, Cezary Suchan, Grzegorz Lelonek, no nie chciałbym też kogoś pominąć, ale tam ta grupa naprawdę... była dosyć spora, która również postanowiła, że klub dalej będzie funkcjonował, miło tego, że było już naprawdę źle w klubie, nie było wody, był prąd odcinany, ja też byłem wtedy już trenerem w Akademii, o pensjach raczej nie mogliśmy myśleć, no i później kolejny etap, można powiedzieć,

15:30 · Michał Świerczewski 1

Zakończyła się pewna historia częstochowskiej piłki, a on przychodząc jako trener rozpoczął kolejną. Dla mnie osobiście, znając historię, będąc od 93 roku u czwartego na meczach Rakowa, no praktycznie bez jakiejś większej przerwy. Uważam, że Raków wycisnął wszystko, co niemożliwe, osiągając w ostatnich latach trzy wicemistrzostwa Polski, zdobywając mistrzostwo Polski, dwa puchary, dwa superpuchary. Uważam, że jest to piękne, jest to niesamowita rzecz, dzięki tak naprawdę tym, co zaczęli to w 1921 roku, bo gdyby nie oni, pewnie... To nie Raków, a może inny klub? Gdyby nie cała społeczność, która w ponad 100-letniej historii się przewinęła, nie tylko piłkarze, działacze, trenerzy, ale ludzie emocjonalnie związani, którzy codziennie poświęcają czas temu klubowi, czy to jeżdżąc na wyjazdy, czy pracując w klubie jako pracownicy, którzy znam wielu, całe serce swoje oddają codziennej pracy.

Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.