Reportaż: Obrazki ze Śląska
Ich nowe płyty dowodzą, że daleko im do skansenu. Kolejne projekty to doskonałe połączenie tradycji z nowoczesnością. Pewnie dlatego kolejny krążek będzie takim samym lub jeszcze większym zaskoczeniem niż "Pieśni Współczesne".Jadwiga Woźnikowska zaprasza Państwa na dźwiękową wędrówkę po siedzibie Zespołu Pieśni i Tańca Śląsk. Mowa nie będzie jednak o pięknych pałacowych wnętrzach, które skądinąd warto odwiedzić. Będą to obrazki najzwyczajniejszego dnia - bez imponujących kostiumów i idealnego makijażu.Reportaż "Obrazki ze Śląska" w realizacji Jacka Kurkowskiego.
Raj na ziemi. Przecudowne miejsce i coś, co inspiruje do życia, coś, co daje radość, coś, co daje satysfakcję, no i daje impuls do kolejnych fantastycznych pomysłów i działań. Zespół Śląsk, jak już tak naprawdę zaczyna się na poważnie tutaj pracę, on w jakiś sposób wchłania. W taki bezpieczny oczywiście sposób, ale tak, jest to praca, która angażuje całego człowieka. To nigdy nie jest pusto, to zawsze jest masa ludzi, przygotowania do kolejnej imprezy. Zbigniew Cierniak, dyrektor Zespołu Pieśni i Tańca Śląsk. Zespół Śląsk to takie miejsce, które pracuje praktycznie cały rok bez chwili wytchnienia i poza Bożym Narodzeniem i Wielką Nocą tak naprawdę zawsze tutaj się dzieje, zawsze.
Dołączyłem do zespołu wtedy, kiedy się zwolnił etat w roku 1992. No i tu już ostałem w tym momencie, odrzucając inne ścieżki rozwoju, które mi w głowie chodziły wtedy jako młodemu człowiekowi. Chciałem być lekarzem. To były moje działania, które były ukierunkowane na tę stronę. No ale trzeba pamiętać o tym, że w wieku 15 lat poznałem moją przyszłą małżonkę, która to też jest związana z zespołem, jest solistką tutaj. Wcześniej dziadek był od 1953 roku, czyli od początku działalności zespołu. Teść 42 lata przy pierwszym pulpicie skrzypek, teściowa solistka w chórze. No i jak zobaczyłem zespół pierwszy raz, to po prostu dostałem kompletnie jakby innego wymiaru w myśleniu o swojej przyszłości.
I tu. Amelia, pilnuj, żeby być równo w rzędzie z Moniką. Ok, i chodźcie na półkole. Tak, bo żebyś ty wylądowała z przodu. Mocniej! Jesteśmy właśnie w pawilonie Elwiry Kamińskiej w sali baletowej. Robert Przewoźnik, artysta baletu. Od ponad 16 lat z wielką przyjemnością i pasją wykonuję swój zawód. Przez 18 lat byłem tancerzem zespołu pieśni tańca Mały Śląsk z Radzionkowa. Zresztą od urodzenia można powiedzieć, że to jest mój hajmat właśnie Radzionków. Ta pasja do tańca, muzyki, śpiewu była obecna w mojej rodzinie i od piątego roku życia.
Właśnie teraz jeden z synów moich ma tyle lat. Zacząłem swoją przygodę właśnie tam, pierw w rytmicznych zajęciach muzyczno-tanecznych, a później już w grupach. Sama kwestia tego, żeby pracować w Zespole Śląsk, to było, nie ukrywam, bardzo duże marzenie. To nie było tylko podjęcie pracy jako tako, tylko była to wielka miłość. pasja. Patriotyzm moralny. Tak, absolutnie patriotyzm. Taka właśnie pełna świadomość tego, że to będzie miejsce, w którym będę na pewno szczęśliwy. Mieszkam tutaj od stosunkowo niedawna, dlatego że pracuję, jak wspomniałem, wiele lat. Natomiast przeprowadziliśmy się z moją wspaniałą żoną i dziećmi kochanymi tutaj na teren siedziby, ponieważ mamy tutaj bardzo dobre warunki mieszkalne.
Na sobie mam dres śliczebny, koszulkę zespołową zespołu Śląsk. Absolutne paletowe ciacho. Tak, absolutne paletowe ciacho. To był prezent od naszych wspaniałych dziewczyn z baletu na Dzień Chłopaka i tak sobie w tym również tutaj chodzimy na zajęcia, ponieważ to są takie, można powiedzieć, zamknięte okresy prób, gdzie czasem zdarzają się jakieś gościnnie grupy, natomiast są one zapowiadane i Tam sobie w takich prywatnych, swoich, pamiątkowych dresach również jesteśmy w stanie ćwiczyć. Ale generalnie przed koncertami mamy zespołowe stroje. Tutaj jesteśmy wiadomo, nie ma co ukrywać, spoceni, nierzadko gdzieś tam borykamy się z jakimiś bólami, czy to w nogach, czy kręgosłupach, ale na scenie zawsze uśmiechnięci.
Ten czynnik stresu zawsze jest obecny, gdzieś za nami, gdzieś na plecach go nosimy, ale myślę, że taki mały czynnik stresu tylko i wyłącznie powoduje, że mamy więcej energii, siły do tego, aby zaprezentować się publiczności na 100%. Kinga Roch, artystka chóru. Ja w zasadzie całe życie wierzyłam i bardzo chciałam robić coś z muzyką. I tak naprawdę wiele działań, które w moim życiu się wydarzyły, prowadziły docelowo do takiego miejsca. Nie myślałam wtedy o Zespole Śląsk, natomiast ucząc się śpiewu w szkole muzycznej, dalej idąc na studia, dużo śpiewałam w chórach.
Natomiast przyszedł taki moment, kiedy kończyłam studia, poszukiwałam pracy. Wysyłałam CV w różne miejsca. No tak się złożyło, że akurat znaleźć pracę w instytucji, która w jakiś sposób wiąże się z muzyką, nie była taka prosta. Więc zająłam się zupełnie czymś innym. Pracowałam w perfumerii. Oczywiście, że bardzo lubiłam tę pracę, natomiast było to zupełnie inna dziedzina. Gdzieś w sercu cały czas ta muzyka była. I pamiętam dokładnie dzień, w którym tak naprawdę odwróciły się całe moje losy. To był dzień, w którym właśnie usłyszałam, że Zespół Pieśni i Tańca Śląsk występuje w Katowicach. Ja wybrałam się na ten koncert. Pracowało tutaj wielu moich znajomych i pomyślałam, że to będzie też miła okazja po prostu się z nimi spotkać.
Refleksje i emocje zawsze są na najwyższym poziomie. Proszę pamiętać, że ja tu jestem już ponad 30 lat. Nie miałem ani jednego dnia znudzenia w swoim życiu, jeżeli chodzi o pracę w zespole. Czy to na scenie, na której byłem kilkanaście lat, czy później jako dyrektor. Nie ma nudy, to znaczy nie ma w ogóle takiego miejsca w zespole Śląsk. myślę dla każdego, niezależnie od tego, czy jest na scenie, czy jest poza sceną, żeby tutaj był jakiś moment znużenia, wypalenia, przepalenia. To jest wręcz niemożliwe. My mamy tak dynamiczną działalność, że każdy tutaj znajdzie dla siebie miejsce, w którym będzie się mógł realizować. To jest bez wątpienia siła tego zespołu. Trzeba mieć pasję. My to wiemy od praktycznie pierwszego, drugiego tygodnia pracy, jeżeli ktoś zostaje tu przyjęty na okres
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jadwiga Woźnikowska zaprasza Państwa na dźwiękową wędrówkę po siedzibie Zespołu Pieśni i Tańca Śląsk. Mowa nie będzie jednak o pięknych pałacowych wnętrzach, które skądinąd warto odwiedzić. Będą to obrazki najzwyczajniejszego dnia - bez imponujących kostiumów i idealnego makijażu.
Reportaż "Obrazki ze Śląska" w realizacji Jacka Kurkowskiego.