Energia, prawda, WDECH. Rozmowa z zespołem Bibobit
Bibobit to zespół przekraczający granice gatunkowe, burzący mosty, porywający do zabawy. O radości z koncertowania, poczuciu wolności i swobody, afirmacji codziennych radości i nadchodzącym albumie WDECH z Danielem Moszczyńskim i Bartkiem Pietschem rozmawiała Zuzanna Kopij.
Jesteśmy na festiwalu Great September i razem ze mną są tutaj Daniel Moszczyński i Bartek Pietrz z zespołu Bebobit. Jak czujecie się po swoim koncercie, a raczej show, które daliście tutaj na Great September? A jak rozumiesz słowo show, jeżeli mogę cię dopytać? Myślałam, że ja tutaj zadaję pytania, ale rozumiem to tak, że ja przyszłam na ten koncert z takim oczekiwaniem, że usłyszę dużo dobrej muzyki, ale oprócz tego zobaczyłam jeszcze... masę dobrej zabawy, zobaczyłam po prostu ten kontakt z publiką, zobaczyłam po prostu to, jak dobrze się bawiliście i dlatego uważam, że to było po prostu show, bo to się nie tylko dobrze słuchało, się dobrze oglądało, po prostu człowiek się tam dobrze czuł i tak to definiuje.
Bardziej namacalne miałam wrażenie. Ta radość, ta zabawa, to, że to wszystko tak pełni i brzmi i po prostu wypełnia tę przestrzeń i tak się to wszystko zdecydowanie bardziej czuje. No i dzisiaj ja to czułam. Czy wy to czuliście? Wiesz co, ja to czułem, a Bartek, ty to czułeś? Tak, ja to czułem, oczywiście. I oczywiście każdy koncert jest wyjątkowy, ale to muszę powiedzieć, że Daniel jest szalenie skutecznym egzekutorem i po prostu on zawsze sobie stawia taki cel, jak wychodzimy na scenę, że będzie interakcja i że jakby chcemy zbudować z tymi ludźmi jakąś wspólnotę. I w związku z tym daje im różne zadania. I na początku koncertu ludzie są bardzo nieskorzy, żeby w te zadania...
Jeżeli to jest jakąś formą zabawy, no to myślę, że tak to rozumiem, tak to odbieram. A ty Bartosz, jak to czujesz? Zacznę od tego, że granie na instrumencie jest przyjemne bardzo. I to jeszcze w takim towarzystwie, bo naprawdę bardzo się lubimy i szanujemy i inspirujemy się nawzajem. Więc jest to zabawa zawsze grać w tym zespole. Natomiast mimo takiego Twojego wrażenia, że była zabawa, też chciałem zwrócić uwagę na to, że Daniel jest gościem, który zawiera w tekstach, że mówi o poważnych sprawach. Często jest tak, że ta formuła, dobra, napiszmy piosenkę, która z założenia ma bawić, mam wrażenie, że nie zawsze wtedy wartość tekstu jest wysoka, a u Daniela zawsze te piosenki są napisane pod wpływem jakichś konkretnych doświadczeń.
I bardzo często się zdarzało, że właśnie pierwsza reakcja odbiorcy jest taka, ale właśnie była zabawa, było fajnie, był ogień, ale później na przykład po przesłuchaniu danej piosenki dwa czy trzy razy często odbieraliśmy informacje, maile czy jakieś wpisy na Facebooku, że przesłuchałem tego utworu i wiem o czym jest, tak? Jakby no okej, działa to na mnie, więc jakby to też jest wartościowe według mnie. I myślę, że Daniel niezależnie od tego, że manewruje różnymi emocjami i jest w stanie wywołać danym utworem i wykonaniem tego utworu swoim wokalem określone emocje, to jednak można powiedzieć, że przesłanie jest pozytywne.
Jakiś taki szczególny obraz, czy właśnie jakieś wyobrażenie? Każdy inaczej to postrzega, każdy inaczej to przeżywa, niektórzy się po prostu zatracają, wyłączają w pewnym sensie myślenie. Jak to u Was wygląda? Jesteśmy akurat z departamentu, Daniel jest jakby na wokalu, więc tutaj improwizacji pewnie ma mniej. Może bardziej interpretacyjnie jest pole do popisu. Ja jestem basistą i moją rolą w tym zespole jest właśnie trzymać groove. Oczywiście zdarza mi się improwizować, ale ja generalnie jestem stabilizatorem, natomiast koledzy są szaleni, absolutnie szaleni i zawsze to jest pierwiastek. niespodzianki w ogóle w tym naszym graniu. Właśnie ze względu na obecność improwizacji, dzięki temu nasze koncerty się ewidentnie od siebie różnią.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Bibobit to zespół przekraczający granice gatunkowe, burzący mosty, porywający do zabawy. O radości z koncertowania, poczuciu wolności i swobody, afirmacji codziennych radości i nadchodzącym albumie WDECH z Danielem Moszczyńskim i Bartkiem Pietschem rozmawiała Zuzanna Kopij.