Co przeoczyły polskie służby? "Być może sytuacja została zbagatelizowana"
Mieszkańcy miejscowości Mika usłyszeli eksplozję w sobotę po godz. 21.00 i zgłosili ten fakt na policję, ale do niedzielnego poranka służby nie znalazły przyczyny wybuchu. - Jest taka możliwość, że po zgłoszeniach policja po prostu obejrzała bliskie części torów i w momencie, gdy zobaczyli, że nie ma uszkodzeń, doszli do wniosku, że być może to był jakiś wybuch petardy - mówił w Polskim Radiu 24 Bartłomiej Wypartowicz.
Ale szef MSWiA Marcin Kierwiński, kiedy komentował to wydarzenie, powiedział, jeśli chodzi o to, w jaki sposób zadziałał ładunek wybuchowy, mieliśmy bardzo, bardzo dużo szczęścia.
Pani rzeczniczka MSW mówi o tym, że nie możemy mówić o tym, że to była dywersja, nie mówmy tak, nie siejmy paniki.
Można by zrobić taką komórkę pod MSW, pod MSZ, tylko ja mam takie wrażenie, że po prostu politycy o tym nie myślą i uważają, że to jest niepotrzebne, bo po co nam tego typu
Rzecz jak mamy Rzecznika Rządu, Rzecznika MSW i każdy sobie może swoje pomówić, nie?
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.