Mentionsy Mentionsy
Polityka Insight Podcast
Polityka Insight Podcast

Jak kupować uzbrojenie? | Wartość dodana

12.03.2026 ·38 min 27 s

W dzisiejszym odcinku Krzysztof Wiater z NGL Legal opowiada o zakupach zbrojeniowych, o polskim systemie finansowania zbrojeń, o jego prawnych podstawach i wyzwaniach związanych z rodzącym się europejskim przemysłem zbrojeniowym. A tłem naszej rozmowy jest konflikt między polskimi ośrodkami władzy dotyczący unijnego programu pożyczek obronnych SAFE.Rozmowę prowadzi Marek Świerczyński.Zapraszamy.

Mówił Pan o tym środowisku, w którym Champion niejako dominuje, czy też jest taką masą grawitacyjną, do której wszystko ciąży. Ale przecież w zeszłym roku zdarzyło się coś po raz pierwszy, tak? To znaczy zostało zawiązane partnerstwo prywatno-prywatne, JV, joint venture, pomiędzy podmiotem prywatnym, grupą WB polskim i podmiotem zagranicznym, czyli Hanwha Aerospace, do którego zostało skierowane niezwykle poważne zamówienie o wielkiej wartości, Na kluczowy podsystem uzbrojenia, czyli pociski rakietowe do systemów Chun-Mu. Tak, to prawda. Przy czym znowu, to jest pierwsze JV i można sobie zadać pytanie, dlaczego ono nie powstało wcześniej? Dlaczego w historii PGZ-u nie mamy historii jakiegokolwiek przypadku podobnego, że JV powstało?

Zresztą gdzieś ten projekt budowy fabryki produkcji rakiet ZRG-80 do Chun-Mu Też był wstępnie konsultowany z PGZ-em. Tak się złożyło, że na końcu ten projekt będzie realizowany w układzie z WB Electronics. Oba podmioty nie mają chwalebnej historii w tworzeniu JV. Generalnie to też taki komentarz, znowu, to chyba jest też cechą tego sektora, o którym mówimy, naszego chciałem powiedzieć, bo tak myślę, że i pan redaktor i ja w tym sektorze się dość dobrze odnajdujemy, jest cechą nie tylko Polski, ale generalnie na świecie. Bo jak popatrzymy na historię JV, które powstały, czy to Raytheona, Lockheeda, Kongsberga z Patreon, To nie są historie sukcesu, jeżeli chodzi o tworzenie JV. Nie mamy za dużo takich przykładów, gdzie JV zakończyło się wielkim sukcesem. Dlaczego? Dlatego, że zwykle te JV były kreowane w sytuacji przymusu, takiego wymuszenia, że jednak te projekty powstawały z jakiegoś takiego jednak nadania politycznego.

Czyli to była odgórna decyzja, a nie odgórna potrzeba biznesowa. Zawsze gdzieś tam była ta polityka. To jest trochę tak jak z offsetem. Jeżeli mamy wymuszoną współpracę, to wiemy, jakie są realia związane z offsetem. To jest zawsze współpraca bardzo ciężka, droga. Podatnik na końcu dostaje to, co mógłby uzyskać inną drogą, w formie cięższej, droższej i nie zawsze tak samo efektywnej. Tak samo jest z TeamJV. Jeżeli jest to wymuszona współpraca, zwykle skutki takiej współpracy czy efekty tej współpracy są ograniczone. I mówię o tym specjalnie, że ja też na przykład nie krytykuję w ten sposób ani PGZ-u, że nie zawiązał takiego JV czy WB, tylko po prostu spółki z sektora obronności bardzo rzadko wchodzą w tak mocne związki, no bo jednak JV to jest powiązanie kapitałowe, transfer technologii, ujawnienie tej technologii swojemu partnerowi, zatrudnienie wspólnych zespołów, wymiana wiedzy. Te projekty są obarczane również ogromnym ryzykiem.

No ale tak jakbyśmy popatrzyli na taki suwak od takiej twardej współpracy, jest tych form trochę więcej. Forma, która jest doskonale znana w polskim sektorze obronnym i dla PGZ-u, i dla WBL-a, także dla innych graczy, to jest forma konsorcjum. Tak jak na przykład w przypadku JV zaletą jest to, że powstaje coś trwałego, jednak to jest podmiot, który istnieje, ta współpraca jest namacalna w postaci tworu korporacyjnego, ale też i przedsiębiorstwa, które funkcjonuje, o tyle konsorcjum jest formą znacznie lżejszą, no bo to jest forma współpracy kontraktowa pomiędzy podmiotami. No i tych konsorcjum powstało bardzo dużo, tak? I te projekty, które były realizowane na dużej skali w Polsce, były realizowane w oparciu o konsorcjum. Na konsorcjum zaletą jest tego właśnie taka duża elastyczność. Tu rzeczywiście możemy sobie i wykreować lidera, przenieść pewne obowiązki na rzecz lidera, rozdzielić obowiązki pomiędzy uczestników konsorcjów, stworzyć jakiś wygodny system zarządzania decyzjami w ramach konsorcjum.

To jest bardzo wygodna formuła. No tylko, że to nie jest formuła trwała, no i to jest też taka formuła, która rodzi pewne ryzyka i tutaj odzywa się u mnie zawsze prawnik, no bo zwykle jak powstaje konsorcjum, zaletą dla zamawiającego, obciążeniem dla uczestników konsorcjum jest solidarna odpowiedzialność. O ile jeżeli kreujemy JV, to ten majątek, który gromadzimy jest pierwszoplanowym majątkiem, z którego może być ta odpowiedzialność rozliczana, o tyle ktoś, kto tworzy konsorcjum, musi mieć zaufanie do swojego partnera, że w sytuacjach trudnych rzeczywiście to konsorcjum udźwignie każdą trudną sytuację. Która, jak dobrze pan redaktor wie, w kontraktach wieloletnich zawsze się zdarzy. Ostatnim podpisanym konsorcjum, które dostało bardzo znaczący kontrakt, to jest to konsorcjum wokół systemu Sun, prawda? Tak, to jest bardzo ciekawy projekt, ponieważ mamy konsorcjum, gdzie liderem jest PGZ, drugim konsorcjantem jest Kongsberg.

Bardzo ciekawy projekt z dwóch powodów. Konsorcjum Polskie i Zagraniczne to jest myślę, że bardzo zawsze ciekawa lekcja, jak te dwie kultury korporacyjne polskiej PGZ-u, Cosberga, co wypracują dla tego projektu i mam nadzieję, że tutaj oba podmioty naprawdę skorzystają na tej współpracy. No ale druga rzecz jest też taka, że to jest też ciekawy model zamówienia, ponieważ to konsorcjum zostało powołane W celu realizacji pilnej potrzeby operacyjnej. Czyli mamy bardzo krótkie terminy, krótkie terminy dostaw. Ta presja czasu będzie ogromna w tym projekcie, więc zobaczymy jak ta forma konsorcjum, czy ona będzie adekwata. Moim zdaniem rzeczywiście tu w tym przypadku forma konsorcjum jest chyba idealna do tego typu projektu. Jest na tyle elastyczna, że właśnie w sytuacjach jakichś trudnych, kryzysowych konsorcjanci są bardzo mocno zmotywowani, żeby dowieźć ten projekt. Jadą na tym samym wózku przysłowiowym.

No i pamiętajmy jeszcze o tym, że właśnie to konsorcjum, myślę, że też taki ciekawy pomoc do jeszcze jednej formuły współpracy, to jest oczywiście ważnym uczestnikiem tej całej układanki przy Sanie, jest podwykonawca, czyli APS. APS jest podwykonawcą PGZ-u, więc ten cały układ Kongsberg, PGZ ze swoją całą grupą, przecież w tym projekcie nie tylko jest PGZ jako holding, ale też spółki wykonujące poszczególne części, jak na przykład Rosomak czy Pitradwar. No i APS, która jest prywatną polską firmą, która jest podwykonawcą PGZ-u. Ale wracając do konsorcjum, myślę, że ono ma swoje zalety. Ma też pewne ryzyka, no bo pamiętajmy o tym, że tutaj rozumiem, że nie ujawniam żadnej informacji, by było w przestrzeni publicznej, że ten kontrakt jest warty kilkanaście miliardów złotych. No to w pierwszym pytaniu zawsze jakieś się pojawia, to jest kwestia odpowiedzialności solidarnej w przypadku takiej wartości.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.