Pierwsza Młodość #170
Od reakcji po odcinku o Love Story JFK jr, przez głupotę, którą palnął Chalamet, aż do Osobowości medialnej roku Wirtuale 2026. Na koniec zaproszenie na coś ważnego. Ten podcast powstaje dzięki Patronite: https://patronite.pl/karolinakp 0:00:00 Intro 0:03:12 Love Story: John F. Kennedy Jr. & Carolyn Bessette 0:09:43 Pulp - Common People 0:13:46 Timothée Chalamet 0:31:49 The Magic Flute - Queen of the Night aria (Mozart, Diana Damrau, The Royal Opera) 0:34:50 Osobowość medialna roku 0:39:27 Max Richter - Spring 1 (2012) Recomposed: Vivaldi's Four Seasons 0:41:55 Co nam zostało po Sobolewie? 0:51:04 Outro 0:58:39 Max Richter - On The Nature of Daylight (Taken from the Hamnet Soundtrack)
Było wesoło, było skocznie, a teraz może jakaś klasyczna muzyczka w tle? No, bo proszę Państwa, Timothée Chalamet, albo Chalamet, jakby się z niego śmieją, aktor dobry, aczkolwiek myślę, że niewybitny. Moim zdaniem będę trochę brutalna. On bardzo wyraźnie jedzie na swojej fizjonomii. To jest taka fizjonomia, która rzeczywiście, on tutaj mało ma konkurencję w Hollywood. Drobny, smukły, taki eteryczny, narysowany bardzo delikatną kreską. Pierwsza Młodość
Hugh Grant z lat 90., ale w estetyce XXI wieku. Hugh Grant w Czterech Weselach i Pogrzebie też miał taką grzywkę, takie włosy rozrzucone, taki był subtelny, właśnie niby arystokratyczny, zresztą on grał często arystokratów. No i tutaj się nagle okazuje, że pojawia się taki jego quasi-następca, ale z Hollywood, to samo to nazwisko, Chalamet, Chalamet. Taki wymarzony też jako inspiracja dla projektantów mody, bardzo lubiący też eksperymentować z wizerunkiem, który bardzo świetnie, dobrze się fotografuje. Ja myślę, że gdyby on nie był aktorem, byłby modelem, bo rzeczywiście ma tę umiejętność noszenia ubrań i też przed kamerą. No i teraz nominowany do Oscara za rolę w filmie Margie Supreme. Ja tego filmu jeszcze nie widziałam. To jest jedyny film, którego nie widziałam z tej stawki, więc nie wiem, muszę go kiedyś zobaczyć.
I internet się po prostu zagotował. Ja napisałam na swoim profilu, profilu, a taki był ładny, amerykański. I mieliśmy, myślę, że mamy, niektórzy z nas na pewno, dalej pewne złudzenia co do niego. Ale ja powiem teraz tak. No po pierwsze, artyści związani z operą i baletem zaczęli mu odpowiadać na mediach społecznościowych i to pokazało ogromną jedność tego środowiska. Niektórzy bardzo zabawnie, bo na przykład sprzedawały niektóre opery czy zespoły baletowe, bilety na swoje spektakle z rabatem z kodem Chalamet albo Timothée. Zapraszali go na swoje spektakle, to było bardzo zabawne, ale wiecie, to jest trochę tak, że ten kij ma zawsze dwa końce. Ja nie chcę go absolutnie bronić, bo nie jestem jakąś jego fanką. Palnął totalną głupotę, po prostu wyleciało to z jego ust, ale to jest kolejny dowód na to, że żyjemy w świecie, w którym ogromną wagę przykładamy do walorów intelektualnych ludzi ze świecznika.
Niektórzy wielcy artyści się wypowiadali, też bardzo dobrze, bo to pokazywało siłę tego środowiska, ale zauważcie jeszcze jedną rzecz, która się pojawiła w ostatnich latach. Bardzo modnie jest ostatnio uderzać w artystów. Znaczy zamiast rzucać się na skretyniałych celebrytów, my lubimy ostatnio i to też jest jakieś ciekawe zjawisko, bo to nie jest o takiej zasadzie, że tam sobie powiemy złośliwostkę, że no a taki był ładny amerykański. Nie, to idzie grubiej, znaczy ten rodzaj agresji, jaki spotyka artystów, tych wyniesionych na piedesta, o którym się noga powinie, Jest naprawdę potężny. Ja myślę, że to w ogóle wynika z tego, że bardzo się staliśmy kategoryczni. A przede wszystkim, a jeszcze jeżeli mówimy o domniemanym faworycie Oscara, bo takim jest Chalamet, który, no ale mam nadzieję, że wygra Michael B. Jordan, no zobaczymy.
Ciekawa jestem, jak to się wszystko skończy, ale parę było takich naprawdę wspaniałych odpowiedzi na to, co powiedział Chalamet. Idealny dla mnie, najlepszy był sketch, krótkie parę zdań, Saturday Night Live, którzy skomentowali to mistrzowsko. Proszę bardzo. Timothée Chalamet jest krytykowany przez duże organizacje opery i balety, po powiedzeniu, że nikt nie zależy od tych form artystycznych. Chalamet zadał komentarz na prezentacji filmu o ping-pongu. Powiecie, to też jest jeszcze jedna historia, o której musimy sobie powiedzieć. Przy okazji Shalametta i nawet tej mojej ulubionej Jessie Buckley. Znaczy, jeżeli jesteś na takim świeczniku, to jesteś też przyzwyczajony do tego, że cokolwiek powiesz, cokolwiek z siebie wyplujesz, to ludzie głównie reagują nakolonniczo.
To na pewno nie będzie miało, to trzeba pamiętać, wpływu na wynik oscarowy, który będzie w nocy z niedzieli na poniedziałek, ponieważ to pojawiło się w świetle dziennym już po tym, kiedy głosy oscarowe na Oscary zostały zliczone, więc to nie będzie miało wpływu Na to, czy Chalamet tego Oscara dostanie. Na razie mamy do czynienia z różnymi predykcjami bukmacherów i oni stawiają na Michaela B. Jordana. Ja zresztą też mam. Myślę, że to jest po prostu to, co on zrobił w filmie Grzesznicy, czyli The Sinners. Jest absolutnie genialne. Jedyne, co mogę wam teraz puścić, to jest taka aria z starodziejskiego fleta Wolfganga Amadeusza Mozarta. To jest taka aria, która prawie zabija śpiewaczki operowe, ale każda, każda marzy o tym, żeby móc ją zaśpiewać. Bo to jest najwyższy poziom umiejętności wokalnych, czyli aria Królowej Nocy.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Od reakcji po odcinku o Love Story JFK jr, przez głupotę, którą palnął Chalamet, aż do Osobowości medialnej roku Wirtuale 2026. Na koniec zaproszenie na coś ważnego.
Ten podcast powstaje dzięki Patronite: https://patronite.pl/karolinakp
Intro Love Story: John F. Kennedy Jr. & Carolyn Bessette Pulp - Common People Timothée Chalamet The Magic Flute - Queen of the Night aria (Mozart, Diana Damrau, The Royal Opera) Osobowość medialna roku Max Richter - Spring 1 (2012) Recomposed: Vivaldi's Four Seasons Co nam zostało po Sobolewie? Outro Max Richter - On The Nature of Daylight (Taken from the Hamnet Soundtrack)