Mentionsy Mentionsy
Onet Rano.
Onet Rano.

Onet Rano. Goście: Schetyna, Szewko, Wyrzykowska, Zadykowicz, Dziedzic CAŁY ODCINEK

25.02.2026 ·1 godz 39 min

#płatnawspółpraca | Zapraszamy na środowe "Onet Rano.", w którym gośćmi Dominiki Długosz będą: Grzegorz Schetyna - senator, Koalicja Obywatelska; Dr Wojciech Szewko - ekspert ds. Bliskiego Wschodu; Martyna Wyrzykowska - wiceprezeska fundacji SexEd; lek. Rafał Zadykowicz - ginekolog; Grzegorz Dziedzic - psychoterapeuta, pisarz. W części "Onet Rano. WIEM" gościem Odety Moro będzie: Mariusz Madejczyk - zastępca dyrektora NASK ds. nowych technologii dla polityk publicznych.

Witam Państwa bardzo serdecznie. Nazywam się Dominika Długosz, a to jest Onet Rano. Porozmawiamy dzisiaj sporo o polityce bezpieczeństwa i polityce zagranicznej, dlatego że oczywiście safe to jest temat numer jeden na polskiej scenie politycznej. W tej chwili dzisiaj Sejm ma przyjąć bądź odrzucić poprawki Senatu, no i ustawa o safe trafi na biurko prezydenta. Prezydent ma kilka możliwości, o tym porozmawiamy między innymi z Grzegorzem Schetyną, senatorem. Z Grzegorzem Schetyną będzie też sporo o Iranie, bo i sporo o Iranie było w nocnym wystąpieniu Donalda Trumpa. Sytuacja wokół Iranu jest napięta. Stany Zjednoczone, jak twierdzą amerykańskie media, są zdecydowane na atak na Iran. Nie wiadomo tylko, kiedy on nastąpi.

I dlatego ta wojna niestety będzie dalej trwać i dalej ludzie będą ginąć. To widzimy chociażby w ostatnich dniach i godzinach. Czuje pan, że to zaangażowanie po stronie Amerykanów jest? Nie. Uważam, że jest mniejsze niż wcześniej. Także chociażby orędzie Donalda Trumpa dzisiaj, prezydenta Trumpa to nocne w kongresie amerykańskim. Też pokazuję. Bardzo dużo rzeczy w tych wypowiedziach o polityce wewnętrznej zdominowało to orędzie, ale jeśli chodzi o zagraniczne sprawy, to głównie Iran i Bliski Wschód, a nie Ukraina. To też jest bardzo symboliczne, więc dlatego

Dlatego to jest po prostu czarny scenariusz, przed którym musimy obronić Polskę. Dziękuję, panie marszałku, bardzo serdecznie za rozmowę, miłego dnia życzę. Marszałek Grzegorz Schetyna, szef senackiej Komisji Spraw Zagranicznych, był pierwszym gościem w Onet Rano, a teraz nasz drugi gość, proszę państwa, jest z nami na łączeniu. Doktor Wojciech Szewko, ekspert do spraw Bliskiego Wschodu. Witam, panie doktorze. Dzień dobry pani, dzień dobry państwu. Panie doktorze, porozmawiajmy o Iranie. Rzeczywiście w dzisiejszym orędziu, dzisiejszym nocnym czasu polskiego, nienocnym oczywiście czasu amerykańskiego, Donalda Trumpa Iran pojawił się.

Donald Trump powiedział, chciałbym załatwić tę sprawę dyplomatycznie, chciałbym porozumieć się z Ale nie pozwolę nigdy Iranowi na posiadanie broni nuklearnej. Przecieki do amerykańskich mediów z amerykańskiej administracji mówią, że Stany Zjednoczone są gotowe do ataku na Iran. No i teraz tak, czy to będzie szybka wojna, czy to będzie wojna, która uwiąże Stany Zjednoczone na długi czas? On przede wszystkim powiedział coś takiego, że oni nie wypowiedzieli magicznego słowa, że nie będziemy mieli broni atomowej. I to jest znakomicie zestawiane z wypowiedzią na przykład ministra spraw zagranicznych Araksiego zczoraj, kiedy powiedział on, że nie będziemy mieć broni atomowej.

W związku z tym to po raz kolejny ta wypowiedź Trumpa, zresztą opowiadanie o tym, że Iran to są okropni ludzie, którzy odpowiadają za miliony zabitych przy pomocy bomb przydrożnych. Nie wiem, czy pani zwróciła uwagę na ten fragment. Pokazuje, że po prostu... Wszystkie te wypowiedzi Trumpa, czy to jest sprawa broni atomowej, której przecież Iran nie posiada, nie posiadał i nie chce posiadać. Przypomnijmy, że pierwsze informacje z izraelskiej prasy o tym, że będzie miał w ciągu miesiąca pochodzą z 1984 roku. I takie informacje, że będzie miał za miesiąc albo za tydzień są powtarzane już jakby nie było od czterdziestu kilku lat. W związku z tym jest to po prostu jawna bzdura, bo gdyby chciał, to by w takim razie miał.

Bo przecież jakby nie było, no jeżeli Trump poprzednio całkowicie zanihilował, tam jest obliterated użyte dokładnie mówiąc słowo w oficjalnym dokumencie przecież, czyli w strategii bezpieczeństwa narodowego, program irański, no to w takim razie co chce bombardować tym razem, bo już przecież jeden zanihilował. Więc krótko mówiąc, oczywiście może próbować, bo taki scenariusz jest przedstawiany, że najpierw dokona symbolicznego uderzenia, zakładając, że Iran nie odpowie na nie, bądź odpowie też symbolicznie i następnie pod groźbą jak gdyby dalszych uderzeń będzie rozmawiał z Iranem właśnie z pozycji siły. No ale Iran zapowiedział, że każde uderzenie na Iran będzie uznawane za uderzenie, że odpowie masowo, nie odpowie Iran proporcjonalnie.

To jest jak gdyby jeden scenariusz. No i drugi oczywiście scenariusz, ten właśnie, o którym mówił Kane, to jest scenariusz... To jest ryzykowny, długotrwałego konfliktu. Przypomnijmy, to nie jest państwo takie jak Irak, to nie jest państwo takie jak Wenezuela. To jest jakby nie było prawie 90 milionów ludzi plus minus 5, które się przemieszcza pomiędzy migrantów, którzy się przemieszczają między granicami na przykład na granicy z Afganistanem. To jest kraj górzysty, to jest kraj dużo trudniejszy do prowadzenia wojny niż Afganistan i to jest kraj, którego nie da się w łatwy sposób podbić, a na pewno nie da się go podbić przy pomocy nalotów lotniczych. Trzebałoby zgromadzić armię tam, armię lądową.

Jeszcze trudniejszy do prowadzenia wojny niż Afganistan. Afganistan to była taka porażka, którą Amerykanie czują do tej pory i to jest taka historia, która im się odbija polityczną czkawką chyba do tej pory. Panie redaktor, jest coś takiego, co się nazywa doktryna Powella. To jest doktryna tego Colina Powella, który nas wciągnął, pamięta, do wojny w Iraku. I ta doktryna mówi o tym, że nie należy rozpoczynać agresji na jakikolwiek kraj, jeżeli nie ma się rozwiązania politycznego. Tutaj żadnego rozwiązania politycznego nie ma. Tutaj rozwiązaniem politycznym jest ewentualne I to jest niestety najbardziej, znaczy moim zdaniem, realistyczny scenariusz, że celem tego całego ćwiczenia nie jest ani wymuszenie na Iranie jakichś zobowiązań dotyczących programu nuklearnego, bo

Część tego programu niby nie ma, prawda? A zresztą Iran zaproponował już tyle akceptowalnych przez Amerykanów pomysłów, zresztą akceptując dawne amerykańskie pomysły dotyczące rozcieńczenia posiadanego uranu, przekazania go gdzieś albo do Stanów Zjednoczonych albo do Rosji. Jeżeli wzbogacania to tylko do celów tam medycznych i naukowych i tak dalej, więc tamtych wariantów proponowanych jest dużo. Niestety moim zdaniem celem tego całego ćwiczenia jest doprowadzenie do tego, żeby Iran zaczął przypominać nam Irak albo Syrię. Czyli krótko mówiąc, zniszczenie kraju do tego stopnia, żeby kraj albo rozpadł się według tych szwów narodowościowych, trzeba pamiętać, na północy Azerowie, Kurdowie, przy Zatoce Perskiej mamy Arabów, którzy zresztą dawna chcieli niepodległości, mamy Beludżów na tej granicy z Pakistanem, w związku z tym to jest kraj, który

Zresztą taką doktrynę przedstawia Izrael i taką doktrynę zaczął przedstawiać w tej chwili też Trump, więc te żądania dotyczące likwidacji programu rakietowego, które są żądaniami poddania się, krótko mówiąc, znaczy to jest mniej więcej taka sama sytuacja, żeby, ja wiem, że to brzmi egzotycznie, ale może żeby polski widz zrozumiał lepiej, to jest takie jakby nagle Władimir Putin powiedział, że on oprócz Donbasu chce jeszcze Lwów. No i generalnie tą całą granicę, prawda, na przykład z Polską i on chce ją anektować. No więc to jest mniej więcej tego typu propozycja, która w tej chwili została złożona Iranowi. Iran się na to oczywiście nie zgodzi. On się zgadza na rozmowy o swoim programie atomowym, ale nie o całkowitym rozbrojeniu ani poddaniu się.

No więc on dlatego też przeciekł to, że to nie będzie łatwo, żeby nie być po prostu kozłem ofiarnym, jeżeli się okaże, że łatwo nie będzie, a prawdopodobnie łatwo nie będzie. Po drugie powstaje pytanie, co to jest wygrana wojna w tym przypadku. Jeżeli to jest zmiana reżimu politycznego, To bombardowaniami się tego nie osiągnie. W tej chwili informacje z Iranu są takie, że tam nakazano wszystkim urzędnikom wyznaczyć aż do czterech warstw poniżej siebie zastępców, czyli krótko mówiąc zabicie jednego ma powodować, że kolejny natychmiast wchodzi na jego miejsce, żeby nie było przerwy. Dzień dobry. Dzień dobry.

I to wielokrotne. Więc to nie będzie taka łatwa sprawa. To nie jest Irak, prawda, gdzie mamy płasko i łatwo można było te skudy kiedyś tam na tej pustyni tropić. Każdy inny scenariusz jest scenariuszem potencjalnej klęski. Jeżeli to będzie przedłużająca się kampania, to będziemy mieli nieuniknione ofiary cywilne i to idące raczej w tysiące niż w setki. Trudno wtedy oczekiwać, że naród nagle zacznie kochać tych, którzy ich bombardują i zabijają. Więc tutaj zmiana reżimu też jest mało prawdopodobna. Izraelczycy mieli pomysł na to, jak to można było zrobić, ale to jest też skomplikowane, bo oni mieli taki pomysł, to w izraelskich mediach się pojawiało, że najlepszym sposobem byłoby znalezienie tam jakiegoś brutusa.

Jakiegoś wysokiej rangi na przykład dowódcę armii, nie Gwardii Rewolucyjnej, który dokonałby na przykład zamachu stanu. Wspomagany właśnie przez te bombardowania, czyli te bombardowania byłyby tylko preludium do zlikwidowania podstawowych liderów na przykład Gwardii Strażników Rewolucji czy Kleru, a wtedy taki generał dokonałby przewrotu i on by już się zajął ewentualnie dekompozycją reżimu. No ale to też powstaje pytanie, czy takiego kogoś mają, to jest scenariusz. No właśnie. Panie doktorze, bo pojawiają się też oczywiście informacje o tym, że Rosja zaczyna wspierać Iran. Uwiązanie Stanów Zjednoczonych w długotrwały konflikt w Iranie będzie miało skutki dla całego świata.

Znaczy, no nie trzeba się specjalnie znać na polityce zagranicznej, nie trzeba być geniuszem, żeby wiedzieć, że jak jakiś kraj wiąże się gdzieś, to przestaje patrzeć gdzie indziej. I to jest dość proste. Więc mam wrażenie, że dla Rosji akurat uwiązanie Stanów Zjednoczonych w konflikt w Iranie byłoby dość korzystne. Ja się zastanawiam, czy w ogóle uwikłanie Trumpa w taki konflikt nie jest korzystne praktycznie dla całego świata, bo on się przestanie zajmować również cłami i Grenlandią i innymi rzeczami. Przestanie się rozpraszać. Tak, przestanie się rozpraszać. Natomiast ja uważam, że on może nie zaatakować właśnie z tego powodu, ponieważ mamy w tej chwili midterms, czyli wybory, które prawie na pewno już w tej chwili republikanie przegrają. Jest bardzo mało czasu, żeby poprawić notowania.

Te notowania są fatalne. Wygrana wojna, rzucenie na kolana Iranu, nie wiem, jakaś tam super... Ale to musiała być ustawka, w której Iran musiałby być częścią tego, bo nie wierzę, żeby się zgodził na taki teatr. To rzeczywiście byłoby coś, co by poprawiło te notowania. W innym przypadku tak nie ma. W związku z tym, no pamiętajmy, że jeżeli... Trump przegrywa midterms i jeszcze na dodatek tracą republikanie Senat, co jest wysoce już w tej chwili prawdopodobne, a przyklęsce wojskowe i tym bardziej prawdopodobne, bo trzeba pamiętać przecież, że on poszedł do wyborów, to o tym zapominamy. Republikanie poszli do wyborów z hasłem nigdy więcej właśnie przedłużających się bezsensownych i odległych od nas wojen. W związku z tym on może stracić poważną liczbę głosów republikańskich, ale to oznacza natychmiastowy impeachment, to znaczy natychmiast po tym, kiedy będą mieli demokraci większość w Izbie Reprezentantów, rozpoczną procedurę odwołania Trumpa.

Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.