Mentionsy
#24: Wrażliwiec-erudyta Jim Morrison w utworze People Are Strange czyli o lęku przed sytuacjami społecznymi oraz czy konsultować to z lekarzem lub farmaceutą.
W tym odcinku bierzemy na tapet utwór People Are Strange zespołu The Doors (album Strange Days, wyd. 1967) i zastanawiamy się jakich wielkich artystów nigdy byśmy nie poznali, gdyby nie Jim Morrison i jego poetycka wrażliwość. Poza tym mamy mniej więcej milion ciekawostek o zespole i jego wokaliście, i nie zawahamy się ich Państwu opowiedzieć.
Tym odcinkiem żegnamy się również ze słuchaczami, przynajmniej natenczas. Wrócimy w drugim sezonie - starsi, mądrzejsi, bardziej elokwentni. A jeżeli nie, to przynajmniej piosenki wybierzemy fajne :)
Na koniec chcieliśmy również wyrazić naszą ogromną wdzięczność Kasi za całą opiekę graficzną nad podcastem - bez Kasi Lyryki nie byłyby tak przystojne jak są!
To tyle :) Stay tuned i do zobaczenia na jesieni. Czuwaj!
A co w odcinku?
Jacek:
tłumaczy, że muzyka The Doors to rock "miejscami psychodeliczny", a w większości zdecydowanie poetycki rozważa wpływ edukacji oraz dzieciństwa w wojskowej rodzinie na twórczość Jima Morrisona zastanawia się nad istotą konfliktu pokoleń i jak ten konflikt wpływał na rozwój muzyki rozrywkowej 20. wieku mówi co widzi, gdy słyszy omawiany utwór (a widzi wiele i to ma niesłychany sens!) mówi jaki jest najbardziej genialny numer w historii muzyki i dlaczego nie da się do niego nic dodać ani nic w nim zmienić (i że trwa dokładnie 4 minuty 33 sekundy) opowiada o niezwykle dziwnym (duh!) instrumentarium wykorzystanym w utworze, a w szczególności o nietypowo spreparowanym fortepianie, czyli o tzw. tack piano, któremu wspólnie nadajemy rodzimą nazwę "ćwiekino". wyjaśnia też czym jest honky-tonk i jaki to ma związek z westernami mówi o tym jak ważne są klawisze w muzyce The DoorsKuba:
mówi, czym są: military brat, generation gap, mug shot, needle drop tłumaczy jak wymawiać słowa beloved, learned, blessed, wicked, wretched przybliża różne rodzaje nierówności w odniesieniu do słów even, equal oraz level opowiada o amerykańskiej poezji modernistycznej, bo czemu nie przestrzega przed błędną wymowa słowa "evil"Ponadto, Kuba myli się w:
wymowie słowa "mischievous" i teraz ma szansę posypać głowę popiołem. Otóż w pierwszym odruchu Kubie zdarzyło się wymówić w/w słowo typowo po polsku, tzn. zaacentował je o jedną sylabę za późno. Ale potem szybko się poprawił (na jego szczęście). W każdym razie, "mischievous" wymawiamy [MIS CZI WeS] - z akcentem na 1. sylabę! imieniu gitarzysty The Doors, który nazywa się Robby Krieger, a Kuba sobie ubzdurał, że to jest Bobbie i rzuca tym imieniem na lewo i prawo i jest mu głupio.Dodatkowo pojawiają się:
Kurt Cobain jako dusza pokrewna Morissonowi Iggy Pop Janis Joplin i Jimi Hendrix Ezra Pound Houdini Oliver Stone i Val Kilmer Ed Sullivan Maria Callas, Edif Piat i Fryderyk Chopin Francis Ford Coppola i jego Czas Apokalipsy Forrest Gump Aldous HuxleyOstatnie odcinki
-
#71: Prince czyli rysy na wiecznej miłości oraz...
17.04.2026 14:17
-
#70: „Ironic” czyli kto by pomyślał, że Alanis ...
05.04.2026 19:17
-
#69: Billie Eilish czyli jak się robi muzykę w ...
30.03.2026 15:35
-
#68: Iron Maiden czyli ciężkie granie na jeszcz...
24.03.2026 16:57
-
#67: Poker Face czyli rozwiązłe studium popoweg...
13.03.2026 12:12
-
#66: Britney Spears czyli nieznośna lekkość gat...
03.03.2026 20:02
-
#65: "One Night In Bangkok" czyli szachowa rozg...
24.01.2026 13:31
-
#64: Młodzi, gniewni i zabawni, czyli Coolio, M...
06.01.2026 16:45
-
#63: Na zachodzie bez zmian, czyli The Clash i ...
31.12.2025 15:27
-
#62: Cierpienia młodego Michaela czyli doroczny...
23.12.2025 00:19