Lwowska Fala. Odc. 308
O poczuciu humoru Lwowiaków rozmawiamy z Witoldem Szolginią, natomiast Marian Frużyński w ramach swoich spotkań z ważnymi osobami zaprosił do rozmowy dr Pawła Brzegowego, by porozmawiać o działalności geopolitycznej Eugeniusza Romera. W odcinku nie brakuje też ważnych informacji o zbliżających się wydarzeniach kulturalnych.
Żaden lwowiak nie powie inaczej jak babcia Michotek. Bracia i Ala urwali się gdzieś, bo co tam się będą ze szkutami, szpicyfindrami męczyć, a dzidka i ja paradujemy z mamą. Dumne pawie. Boję się, mamusiu, że się zestarzeję, że przestanę być dzieckiem. Nie, nie, nie, nie! Wspomnienie lwowskiego dzieciństwa przy Tobie, Mamo, przed tym nieszczęściem mnie uchroni. Kochana Mamo, otrzyj z oczu sól, niech miejsce jest na radość, nie na ból.
Mówił o losie mej ojczyzny, gdy za nią żołnierz w polu padł. Kochana mamą, oczy z oczu sól, ich miejsce jest na radość, nie na ból. Odc. 308. Names mentioned.
A pan co za jeden, że pan tu stoi? Ja? Ja jezdę u bronica Lwowa. Pada odpowiedź w oburzonym tonie. To pan powinien tu leżeć, a nie stać. I takie to było w ten czas odczuwanie i powagi miejsca na wesoło i rezolutność takiego lwowskiego bakiara. Daj, bracia, róbmy krokiem raz, dwa, trzy. Z miękkim sercem, ufnym wzrokiem, raz, dwa, trzy. Z silną w sercu wiarą w Boga, w bój pójdziemy, hej na wroga, raz, dwa, raz, dwa, trzy. A ta nasza artyleria tu we Lwowie stoi, tu we Lwowie stoi, tu we Lwowie stoi.
To i to i ro i to i to i ram. Taki nasz chłop będzie jak tam bambu dęb. Ośmiu wichrów i zamieci. Ośmiu świstu kradą gór. Bronią Lwowa polskie dzieci. Znosząc rany, trud i ból, bronią lwowa polskie dzieci. Znosząc rany, trud i ból, nadal we mnie wróci silić.
Przyszłość zawsze ma nadziei, Choć nam głowy wiek powielił, To żyjemy, przyjdzie czas, Że to wszystko się odmieni, I Bóg powita znowu nas. Odc. 308. Names mentioned.
Chyba co tej porze dobry Bóg pomoże i będziemy znowu blisko. I tu nagle człowiek słucha i nie wierzy sobie sam. Golą po wileńsku grucha, nie gdzie indziej tylko tam. Na pochulance, na antokolu już wilejka płynie obok. Wilno zielone, my znowu z tobą, czegoż więcej trzeba nam? Czyja to właściwie wina? Komu dzisiaj przez to lżej? Opuściła się kurtyna i nikt podnieść nie chce jej. Tylko serce bierze święcie i nadzieję ciągle ma, że się w końcu coś przekręci, że dożyje tego dnia.
Wilno kochane, Wilno zielone, my od ciebie za daleko. Za siódmą górą, za siódmym morzem i za obcą siódmą rzeką. Wilno zielone, Wilno kochane, chyba się odmieni wszystko. Chyba co daj Boże dobry Bóg pomoże i będziemy znowu blisko. I tu nagle człowiek zerka i nie wierzy sobie sam. Wróbel po wileńsku ćwierka, nie gdzie indziej tylko tam. Na pochulance, na antokolu już wilejka płynie obok. Wilno zielone, my znowu z tobą, czegoż więcej trzeba nam?
W Twojej duszy pieśń o Bogu wiecznie święta. A serca Twych synów jako Boga trwały. Niech staną krzyże, gdzie milczą mogiły. Wiara niech w sercach jak płomień się wznieca. By zbrodnie upa się hańbą okryły. A pamięć o kresach niech trwa przez stulecia.
W tej ziemi drży echo zbrodni ciągle żywe. Gdzie ginął Polak, będąc dla nich lachem? W Boga wierząc, tracił życie poczciwe. Za polskość, za to, że był Polakiem. Niech staną krzyże Gdzie milczą mogiły Wiara niech w sercach Jak płomień się wznieca By zbrodnie upa się hańbą okryły A pamięć o kresach
Wiara niech w sercach jak płomień się wznieca. By zbrodnie upa się hańbą okryły. Pamięć o kresach niech trwa przez stulecia. Proszę Państwa, przed nami Boże Ciało i tak sobie wspólnie z Danusią pomyśleliśmy, że dobrze byłoby, abyście Państwo usłyszeli nową piosenkę, której autorem jest Jacek Dradrach. A piosenka nosi tytuł Modlitwa i zaczyna się od słów Lwów.
Za Lwów nasz polski modły swoje wznoszę. I za Ojczyzny zdrowie, Boże, Ciebie proszę, abyś z miłością wieczną przed wrogiem nas chronił i wszystkie zagrożenia od Polski odgonił. Ojcze Synu i Duchu, który jesteś w niebie, Trójco Przenajświętsza, modlę się do Ciebie. Dzięki Tobie jestem Tyś, jest moim Panem.
Ze światła energii, z czasu stworzyłeś mnie. Amen. Nie pozwól mi się zgubić w życia zakamarkach. Pozwól, bym krzyż udźwignął na swych wątłych barkach. Rozjaśnij drogę, proszę, w labiryntach ciemnych i chroń nie ode złego od mocy piekielnych. Dziękuję Tobie, Boże, za wszystko, co dobre.
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Michał Pienkowski opowiada o ciekawej historii piosenki 'My od Lwowa za daleko', która ma dwie wersje: lwowską i wileńską. Wyjaśnia, że lwowska wersja jest starsza i ukłon w stronę Wilna może być ukierunkowana na zrozumienie relacji między miastami.
Wiersz z Wilna opowiada o mięczu i uczuciach związanych z miastem. Autor wyraża swoje uczucia do Wilna i jego mieszkańców, podkreślając, że jest od niego daleko.
Podczas rozmowy Michał Pienkowski wspomina o skandalu politycznym związanych z uznaniem bohaterów UPA przez Ukrainę i Uniwersytet Wrocławski.
Jacek Dradrach wprowadza nową piosenkę 'Modlitwa', w której modli się za Lwów i Ojczyznę, błagając Boże ochronę i zdrowie.
Podsumowanie i pożegnanie na koniec programu. Wyrażanie nadziei na przyszłe dobro i wolność dla miasta Lwowa.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.