Mentionsy
Niedziela w parku, ot co. #110
Pierwsza, słoneczna niedziela:
odpuszczone grzechy pandemii,
odpuszczone grzechy łakomstwa,
odpuszczone grzechy milczenia,
odpuszczone zmysłowość nocy.
No, dzień jak się patrzy, dzień co się zowie!
Ruch w parku spory i spokojnie – podkreślam, że jest: spokojnie.
Spokojne dzieci spokojnie jeżdżą na hulajnogach i spokojnie wiszą na linach drabinki, i spokojnie płaczą, żenie, nie absolutnie nie chcą jeszcze do domu. A już na pewno nie na obiad.
Wszystko jest łagodniejsze niż zwykle.
Odpuszczone w pełnym słońcu i powiewie wciąż zimnego wiatru.
Ławki poobsiadane, szum rozmów jak w kawiarni.
W niedziele, przy stołach w parku znów się gra w karty
i popija piwko.
Ale i tak
nie jest jak było, nie jest jak było.
Nie będzie innej pointy
bo jest słoneczna niedziela
a nie wiadomo ile ich, tam prawdę – będzie dla nas.
Ostatnie odcinki
-
Nieoczywiste trasy na Podlasiu: podróż poza map...
21.08.2026 14:16
-
Jak doceniać zatrzymanie? To nie jest lenistwo ...
14.08.2026 16:18
-
Obcy na Podlasiu. cz II. Ślady niemieckie. Alic...
07.08.2026 16:18
-
Jak oswoić lęk przed zmianą? impresja o granica...
31.07.2026 15:47
-
Obcy na Podlasiu cz.I: Helena Bohle‑Szacka i ni...
24.07.2026 15:17
-
Ścieżki poza mapą | Reportaż narracyjny z Podla...
17.07.2026 15:17
-
Tyfus, Weigli Bronisław Chrzanowski, czyli ak n...
10.07.2026 15:17
-
Jak zniknąć z radaru? | Reportaż o czekaniu #346
03.07.2026 15:07
-
Treść się żyje | Krótki esej audio na wyciszeni...
26.06.2026 17:19
-
Wychowanie lasu | Reportaż narracyjny o dzikośc...
21.06.2026 21:42