Damy i dżentelmeni
Czy damy i dżentelmeni to jeszcze realna postawa, czy już tylko etykietka z innej epoki? Kiedy szarmancki gest jest naturalny i miły, a kiedy zaczyna brzmieć sztucznie albo stawia kogoś w niezręcznej sytuacji? Czas na odcinek o klasie, manierach i intencjach. O tym, jak okazujemy szacunek, jak go przyjmujemy i gdzie dziś przebiegają granice między uprzejmością a przesadą. Ladies and gentlemen, zapraszamy do słuchania!
Aaa, z Karolina. A twoja Karolina jest damą? Ależ i to jaką. Ale ona jest dziewczyną z dobrego domu, wiesz, z pianinem i zasadami. Tak, ja to zauważyłam. Ja poznałam jej rodziców, więc wiem. Mamusia, to jest... Damessa. Ale taka totalna. Z wyjątkiem mojej mamy, to rzadko kiedy i trudno jest spotkać kobietę z tak wielką klasą jak Beata. Kurde, próbuję sobie przypomnieć, czy w moim otoczeniu jest jakaś kobieta, taka z pokolenia, nie wiem, naszych rodziców, która mi zawsze imponowała właśnie klasą. Bo to, co padło tutaj w tej głosówce, czyli kobieta z klasą, to jest dla mnie... Kobieta i mężczyzna z klasą, to jest dla mnie definicja właśnie bycia damą albo bycia dżentelmenem.
Widzisz, to też to moje przemyślenie tutaj wybrzmiało, że faktycznie mnie się dama trochę źle kojarzy, że jest taka napuszona, o, może w ten sposób. Bo wiesz, Beata Tyszkiewicz, o właśnie, Beata Tyszkiewicz zawsze mówiła, że dama przeklina, pali papierosy i ogląda się za mężczyznami. I miała taką klasę, jakiej absolutnie można byłoby pozazdrościć. I myślę sobie, że ostatnia rzecz, o której byśmy, którą byśmy o niej powiedzieli, to, że się wywyższa bezpodstawnie. Teraz sprawdzę, sięgnęłam po telefon, bo chcę sprawdzić, jaki to był tytuł tego filmu. Tyszkiewicz. Tyszkiewicz, czekajcie, i Cielecka. Tyszkiewicz była chyba jej ciocią, a ona jakoś tam randkowa. Zakochani. Jest taka komedia romantyczna z 2000 roku.
Zakochani z Magdą Cielecką i Beatą Tyszkiewicz. I Beata Tyszkiewicz, ja mam wrażenie, że gra tam samą siebie. Taką właśnie damę. Która doradza swojej młodszej, nie wiem, koleżance, komuś z rodziny i to są takie czasami właśnie pikantne rady, a czasami takie po prostu życiowe, ale wybrzmiewa właśnie to, że jest kobietą doświadczoną i to doświadczenie całe właśnie wychodzi w tym byciu damą. W ogóle wydaje mi się, że do bycia damą też trzeba dorosnąć. Że to... Nie rodzisz się damą przecież, prawda? Nie rodzisz się. Myślę sobie, że też jak jesteś Dziewczynką wychowywaną na damę, to na początku jesteś karykaturą samą siebie.
Jeżeli zaczynasz zachowywać się jak mała dorosła, to to jest nie do zniesienia. Choć zdaję sobie sprawę, że w wielu domach jest to ten moment, do którego należy dążyć. Natomiast tak, żeby być prawdziwą damą, trzeba też przeżyć ten okres dziecięcy i wejść przynajmniej w młodzieżowy. Zastanawiam się, co się dzieje, kiedy ktoś taki jak Beata Tyszkiewicz spotyka się z koleżankami, z kobietami, przepraszam, z dziewczynami. No, których do tego grona dam zaliczyć na przykład nie można. Chyba na tym polega klasa, że jesteś, trochę czujesz się niekomfortowo, bo tam jest no nie tak jak przywykłaś, że jest.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
partnerem jest T-Mobile
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„partnerem jest T-Mobile"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Czy damy i dżentelmeni to jeszcze realna postawa, czy już tylko etykietka z innej epoki? Kiedy szarmancki gest jest naturalny i miły, a kiedy zaczyna brzmieć sztucznie albo stawia kogoś w niezręcznej sytuacji? Czas na odcinek o klasie, manierach i intencjach. O tym, jak okazujemy szacunek, jak go przyjmujemy i gdzie dziś przebiegają granice między uprzejmością a przesadą. Ladies and gentlemen, zapraszamy do słuchania!